Świat pełen wartości. Jakie to piękne określenie. Tak piękne, że aż nierzeczywiste. No właśnie. Nie odnosi się ono bowiem do naszego świata. Zdecydowanie nie. O naszym, współczesnym świecie można by powiedzieć coś zupełnie innego – odwrotnego. Tak, mogę śmiało pokusić się o stwierdzenie, że żyjemy pośród antywartości. Nie o tym jednak jest niniejszy tekst.

Nie będzie w nim mowy także o wyobrażeniu świata, które chyba każdy z nas gdzieś tam – w środku – nosi i pielęgnuje. Chodzi o zgoła zupełnie inny świat – pełen wartości. Świat niestety fikcyjny. Na szczęście jednak możliwy do pokazania. Dziecku lub młodej osobie. Po to, aby taki młody człowiek, nauczył się tego, co przesądzać będzie o jego człowieczeństwie.

Mowa tu o filmach dla dzieci i młodzieży. Ważne jest bowiem ,aby nasze pociechy miały dostęp do wartościowych produkcji. Pięknych, ale nie przesłodzonych. Prawdziwych, ale nie brutalnych. I co najważniejsze – pełnych nawiązań do uniwersalnych, ludzkich wartości – takich jak miłość, przyjaźń, szacunek i honor. Idealne filmy dla dzieci i młodzieży powinny ucząc bawić, a bawiąc – uczyć. Dlatego też – drodzy rodzice – nie serwujcie swoim pociechom komercyjnej papki, wypluwanej jak z automatu, a poszukajcie trochę głębiej. Być może mam tu w zanadrzu kilka propozycji dla was. Czy z nich skorzystacie, czy też nie – zależy od was. Warto jednak pamiętać o porządnym wychowaniu dziecka, nie jego hodowli. Tak więc papce i bylejakości lepiej jest powiedzieć surowe i stanowcze „nie”.

„Dzieci z Bullerbyn” to mój osobisty faworyt. Ekranizacja kultowej powieści Astrid Lindgren – tak jak książka, opowiada o życiu szóstki dzieciaków ze szwedzkiej prowincji. Życiu wpisanym w cykl roku – dzięki temu najmłodsi dowiedzą się nie tylko o życiu na wsi, ale także postawią swoje pierwsze kroki w kierunku poznania szwedzkiej kultury – i to w jej najpiękniejszym wydaniu. Uniwersalne wartości, takie jak przyjaźń, miłość, wzbogacone ukazaniem pięknych tradycji i świąt, zachwycą każdego milusińskiego – zarówno czytane przez mamę lub tatę, jak i na ekranie telewizora.

Jeśli mowa o książkach i filmach nierozerwalnie związanych z dzieciństwem, warto wspomnieć o ekranizacji powieści „Bella i Sebastian” autorstwa Cecile Aubry – w reżyserii Nicolasa Vaniera. Motyw przewodni – przyjaźń pomiędzy chłopcem a psem pokazuje, że prawdziwy przyjaciel nie musi być wcale człowiekiem. Uczy nie tylko najmłodszych o szacunku i miłości do zwierząt. Dodatkowym atutem filmu – dla całej rodziny – są też malownicze, alpejskie krajobrazy.

Skoro jesteśmy przy filmach Nicolasa Vaniera, warto przywołać dwa kolejne. „Wilk” – którego akcja rozgrywa się gdzieś na dalekiej Syberii, to poruszająca opowieść o przyjaźni chłopca z wilkami – przyjaźni o tyle trudnej i tragicznej, iż zwierzęta te są – niestety – zagrożeniem dla jego rodziny. Jeszcze jedna historia w reżyserii Francuza – „Ostatni traper” może być idealnym wyborem dla całej rodziny. Jest to – klasycznie dla reżysera – opowieść o przyjaźni człowieka ze zwierzętami, a także o życiu w zgodzie z naturą. Bardzo piękna to opowieść.

Motyw niezwykłej – a przecież tak popularnej – przyjaźni, pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem występuję jeszcze w kilku innych godnych polecenia filmach. Najbardziej znane z nich to „Biały Kieł” – stareńki już, ale wciąż mający coś w sobie i wiele do przekazania, a także „Lassie”. Oba te filmy polecić można szczególnie wszystkim „psiarzom” – utwierdzą się tylko w przekonaniu, że dobrze wybrali sobie przyjaciela. A dzieciaki nauczą się, że pies to nie zabawka, a żywa istota – i jak najbardziej należy mu się miłość i szacunek. Warto takie prawdy przekazywać swoim dzieciom. A jeszcze ciekawiej poprzeć je wspólnie obejrzanym filmem.

Niezwykle pięknym filmem są „Opowieści z Narnii”. I to wszystkie trzy części – nie wiem, która najlepsza. Sami zresztą ocenicie, bo to opowieść magiczna – i dla całej rodziny. Jest w niej wszystko, co piękne i uniwersalne, a co niestety często ginie w naszym świecie – honor, odwaga, szacunek, przyjaźń, braterstwo. Są nawet nawiązania do chrześcijaństwa… Liczę jednak na to, że sami je odnajdziecie i wskażecie swoim dzieciom.

To tylko przykładowe filmy dla dzieci i młodzieży, bo jest ich znacznie, znacznie więcej. Owszem, można pokazać najmłodszym „Minionki” czy „Shreka”, ale czy nie lepiej „poczęstować” swoje pociechy czymś ciekawszym i pokazującym jakieś konkretne wartości? No pewnie, że tak. I mam nadzieję, że przynajmniej część z was się ze mną zgodzi. Jak bowiem wyraził się niegdyś pewien wielki człowiek, „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Nie mordujcie więc swoich ojczyzn – wychowujcie dzieci mądrze. A wspomniane filmy na pewno wam w tym pomogą.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here